Przyznam Wam szczerze, że nigdy nie byłem wielkim fanem komórek. Jasne, były, są i będą potrzebne, ale - zabrzmi mało nowocześnie - telefon był mi zawsze potrzebny do dzwonienia i smsowania. Stąd od lat wystarczały mi stare Nokie, które często z racji swojej wagi mogły służyć do samoobrony, choć w przypadku 3210 podziwiałem jej zdolność na nierozbijanie się po upadkach z wysokości.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samsung. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samsung. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 lipca 2013
Bad(a) or not bad(a)
Komórka. Telefon komórkowy, czy jak jeszcze go dziś zwą? Praktycznie każdy posiada, nawet osoby powyżej 70 roku życia. Praktycznie niezastąpiony. Trzydziestolatek też posiada, bo musi. Inaczej się nie da. Ale może da się lepiej?
Przyznam Wam szczerze, że nigdy nie byłem wielkim fanem komórek. Jasne, były, są i będą potrzebne, ale - zabrzmi mało nowocześnie - telefon był mi zawsze potrzebny do dzwonienia i smsowania. Stąd od lat wystarczały mi stare Nokie, które często z racji swojej wagi mogły służyć do samoobrony, choć w przypadku 3210 podziwiałem jej zdolność na nierozbijanie się po upadkach z wysokości.
Przyznam Wam szczerze, że nigdy nie byłem wielkim fanem komórek. Jasne, były, są i będą potrzebne, ale - zabrzmi mało nowocześnie - telefon był mi zawsze potrzebny do dzwonienia i smsowania. Stąd od lat wystarczały mi stare Nokie, które często z racji swojej wagi mogły służyć do samoobrony, choć w przypadku 3210 podziwiałem jej zdolność na nierozbijanie się po upadkach z wysokości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
