Sam się dziwię skąd taki akurat tekst, bo w planach miałem trzecią część paryskiego wypadu. Tymczasem naszła mnie taka refleksja, jak wiele w naszym życiu znaczą telefony, komórki, smartfony czy iphony. Sam to zauważam po sobie, choć nie jestem osobą, która jest uzależniona od tego urządzenia a iphone'a jeszcze się nie dorobiła. Co więcej pamiętam czasy kiedy telefon stacjonarny był rarytasem i miało go kilka osób w zamieszkałym przez 90 rodzin bloku...