Daleki jestem jednak od tego by proponować garnitury i inne oficjalne a czasem "sztywne" rzeczy. Stylizacja na taką okazję musi jednak być w miarę elegancka, bez żadnego luzu, czy broń Boże sweterków. W mojej propozycji postawiłem więc na klasykę w kontekście ciemnej marynarki i sztruksowych spodni, ale całość połączyłem z żółtym, rozświetlającym kolorem. Pytanie - elegancja? W tej kwestii podpasowałem do koszuli... poszetkę. Tak, to właśnie o tym eksperymencie pisałem w ostatnim poście. Dodatkowo w kilku przypadkach jeszcze dorzuciłem żółte okulary. Gotowe, aby spędzić miły wieczór z wybranką, zachowując pewne zasady, ale okraszając je własnym kolorem i stylem. Założę się, że widząc taką stylizację Wasza partnerką byłaby pozytywnie zaskoczona.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strój na randkę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą strój na randkę. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 sierpnia 2013
Kolacja z poszetką w tle
Częste pytanie. Jak ubrać się na spotkanie z kobietą (żoną, narzeczoną, dziewczyną). Planujesz kolację w bardziej eleganckim lokalu? Dopasuj więc strój do tego wieczoru.
Daleki jestem jednak od tego by proponować garnitury i inne oficjalne a czasem "sztywne" rzeczy. Stylizacja na taką okazję musi jednak być w miarę elegancka, bez żadnego luzu, czy broń Boże sweterków. W mojej propozycji postawiłem więc na klasykę w kontekście ciemnej marynarki i sztruksowych spodni, ale całość połączyłem z żółtym, rozświetlającym kolorem. Pytanie - elegancja? W tej kwestii podpasowałem do koszuli... poszetkę. Tak, to właśnie o tym eksperymencie pisałem w ostatnim poście. Dodatkowo w kilku przypadkach jeszcze dorzuciłem żółte okulary. Gotowe, aby spędzić miły wieczór z wybranką, zachowując pewne zasady, ale okraszając je własnym kolorem i stylem. Założę się, że widząc taką stylizację Wasza partnerką byłaby pozytywnie zaskoczona.
Daleki jestem jednak od tego by proponować garnitury i inne oficjalne a czasem "sztywne" rzeczy. Stylizacja na taką okazję musi jednak być w miarę elegancka, bez żadnego luzu, czy broń Boże sweterków. W mojej propozycji postawiłem więc na klasykę w kontekście ciemnej marynarki i sztruksowych spodni, ale całość połączyłem z żółtym, rozświetlającym kolorem. Pytanie - elegancja? W tej kwestii podpasowałem do koszuli... poszetkę. Tak, to właśnie o tym eksperymencie pisałem w ostatnim poście. Dodatkowo w kilku przypadkach jeszcze dorzuciłem żółte okulary. Gotowe, aby spędzić miły wieczór z wybranką, zachowując pewne zasady, ale okraszając je własnym kolorem i stylem. Założę się, że widząc taką stylizację Wasza partnerką byłaby pozytywnie zaskoczona.
Subskrybuj:
Posty (Atom)